O Santa Catalino, gdzie ja jestem!

O Santa Catalinie w Panamie przewodniki piszą w samych superlatywach. A że znakomity spot surferski, a że cicho i spokojnie, że jeszcze turyści nie zadeptali tego rajskiego skrawka ziemi nad Pacyfikiem, bo Panama to kraj, gdzie mieszkańcy nie za często dopuszczają do rozbudowy swoich miejscowości. Pojedziemy, zobaczymy…

Dziura na końcu świata

Już sama podróż do rajskiej Świętej Katarzyny powinna być dla mnie sygnałem ostrzegawczym. Panama ma dobrą sieć komunikacyjną, ale żeby dojechać do planowanego punktu, najpierw należało udać się na dworzec autobusowy w David skąd odjeżdżają autobusy i mikrobusy praktyczne w każde miejsce w Panamie. Potem należało złapać autobus w kierunku Panama City, ale wysiąść w Santiago (a właściwie na przedmieściach tego miasta). Gdy już udało się odnaleźć dworzec autobusowy w Santiago, znalazł się i mikrobus do Santa Cataliny. Przynajmniej o takim kierunku zapewniał naganiacz stojący u drzwi swojego mikrobusu.

Panama, dworzec w David
Dworzec w David, główny punkt przesiadkowy na trasie między Panamą i Kostaryką.

Czyżby przewodniki się myliły, podając, że do Stanta Cataliny nie da się dojechać bezpośrednio z Santiago? Hmm, tym lepiej, mam transfer od razu do raju. Po godzinie jazdy mikrobus “skończył bieg” w miejscowości Sona. Do celu podróży została jeszcze, hu hu, godzina drogi. Co ciekawsze, ostatni autobus odjechał godzinę wcześniej, zgodnie z tym, co przeczytałem w przewodniku. I tu na scenę wkracza gladiator! A właściwie pewien Sycylijczyk z plecakiem, który także chciał dostać się do Santa Cataliny. Chwila rozmowy i z jednego pasażera zrobiło się pięciu, co pozwalało na zrzutę na transport. Po chwili negocjacji z właścicielem jakiegoś prywatnego mikrobusu mknęliśmy w kierunku wytęsknionego raju. Panama to jednak przyjemny kraj do podróżowania!

Do celu dotarliśmy późną nocą. Ciemno wszędzie, głucho wszędzie, co to będzie? Napotkane turystki ze Szwajcarii, a przy okazji znajome ze szlaku naszego bohaterskiego potomka gladiatorów zapewniły nas, że wszystkie hostele w mieście są zajęte, jedynym miejscem rozrywki jest pobliski sklep, a poza tym nic ciekawego się tu nie dzieje. Dobry i sklep! Pora na piwo!

Panama i Prohibicja

Chwila, co jest? Gdzie piwo? Ożesz! Panama i Semana Santa! Piwa się nie sprzedaje… Pięknie, to może chociaż uda się znaleźć nocleg, a rano zaskoczą nas piękne plaże, fale, przyroda i wszystko to, co w raju jest niezbędne? Nieco rozczarowany ruszam po nocy plażą do wskazanego przez Szwajcarki miejsca, gdzie być może znajdzie się jakiś nocleg. Pod nogami trzeszczą rozdeptywane kraby, w oddali ledwo majaczy jakieś światełko, istny raj. Rezolutny Sycylijczyk załatwił większość negocjacyjnej roboty i na nocleg wylądowaliśmy w czymś w rodzaju bungalowu. Szału nie było, 30 dolców za klitkę z wiatrakiem i wspólną łazienką i tylko na jedną noc. Nie tak miała wyglądać Panama poza szlakiem, nie tak miał wyglądać raj, ale w środku nocy nie ma co narzekać. Najważniejsze, że przedsiębiorczy właściciel zadbał o piwo i chociaż w całym kraju obowiązywał zakaz sprzedaży alkoholu w Wielkim Tygodniu, w naszym raju piwo lało się strumieniami. All inclusive w podwójnej cenie…

Ranek przyniósł poprawę humoru, w świetle dnia okazało się, że kompleks domków położony jest na skraju klifu z pięknym widokiem na Pacyfik, po prostu Panama w całej okazałości. Pora było ruszać na śniadanie, a potem skorzystać z jakichś rajskich atrakcji typu plażowanie, czy surfing. Gladiator nad ranem zniknął, umówiony na poranny połów ryb, pozostało więc znaleźć miejsce na śniadanie i kolejny nocleg. Spacer plażą za dnia pozbawił mnie złudzeń co do raju. Chyba ktoś coś pomylił. Gdzie piaseczek, gdzie turkusowa woda, gdzie wszyscy ludzie, którzy poprzedniej nocy zajmowali wszystkie wolne miejsca w hostelach? Ocean Spokojny zachowuje się paskudnie, za dnia odpływ cofa wodę na 100 m, pozostawiając na plaży skały, błoto, badyle, rośliny, a między nimi masę krabów, zaś aż do przypływu piach jest mokry, co oznacza brak możliwości plażowania bez leżaka. Za plażowanie w Santa Catalina się płaci i to nie mało. Za 8-10 dolarów, można popłynąć łódką na plażę oddaloną ładny kawałek od miejscowości. O nie! Za plażowanie to ja nie płacę! Podobnie chyba pomyślał spotkany chwilę później Dario, który nie zamierzał płacić 50 dolarów za możliwość złowienia jakiejś płotki, bo przecież nie dorady, ani czerwonego snapera. W kiepskich nastrojach spakowaliśmy plecaki i postanowiliśmy wyrwać się z rajskiej Santa Cataliny jak najszybciej. Najszybciej, w tej dziurze zabitej dechami oznaczało trzygodzinne oczekiwanie na mikrobus. I tak mieliśmy szczęście, to był chyba jedyny i ostatni transport tego dnia.

Panama, Autostrada Panamerykańska
Autostrada Panamerykańska ma ponad 25 tys. km i ciągnie się od Alaski, aż na południe Argentyny. Niestety, nie da się przejechać przez dżunglę w przesmyku Darien do Kolumbii. Ale da się dojechać do Santiago, skąd jedzie się do Santa Cataliny.

Uciec stąd

W końcu udało mi się wydostać z najnudniejszej nadmorskiej miejscowości, w jakiej byłem. Do tej pory dziwię się entuzjazmowi ludzi poznawanych w Santa Catalinie, chwalących sobie to miejsce jako znakomita baza wypadowa do surfowania, urocze miejsce na odpoczynek i ciekawe spędzenie czasu. Ciekawe? A co można robić w dziurze z dwoma restauracjami na krzyż, jedną podupadłą szkołą nurkowania, sklepem bez piwa i kilkoma zaledwie miejscami do nocowania? Nie wiem, może frajdą dla spotkanych ludzi był nocleg w hamaku i oganianie się całą noc od grzebiących w plecakach małp, że o komarach nie wspomnę? A może faktycznie, gdzieś tam, gdzie trzeba było dopłynąć łodzią, tracąc czas i pieniądze, były piękne plaże z cudownymi falami do surfowania? Nie wierzę! I chyba nie chcę się już przekonywać po raz drugi…

Galeria

0 11 100 1

Ocena Santa Cataliny

Ciężko znaleźć coś pozytywnego w miejscu na końcu świata, gdzie nie ma nic, co mogłoby sprawić, że poczujecie się tam jak na Karaibach. Oczekiwany raj okazał się zwykłą wsią gdzieś na krańcu świata. Może faktycznie jest to raj dla surferów, ale kogoś, kto nie surfuje, nie zachwyca tam nic. Spójrzcie na poniższe zestawienie i oceny.

11.666666666667%
Średnia ocena
  • Dojazd
    10%
  • Plaże
    10%
  • Jedzenie
    10%
  • Przyroda
    20%
  • Noclegi
    10%
  • Atrakcje
    10%

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.