Theta S, ciekawa kamerka dla podróżnika

Dzięki uprzejmości Ricoh Polska, podczas ostatniego wyjazdu do Palau, miałem okazję testować ciekawą kamerę Ricoh Theta S. Ciekawą dlatego, że robi ona zdjęcia i filmy sferyczne, a więc w pełnych 360 stopniach. Wrażenia z oglądania takich zdjęć są naprawdę niesamowite, a technologia rozwija się w dobrym kierunku. Najwięksi gracze na rynku social media, jak Facebook i Youtube, już dostrzegli potencjał zdjęć i filmów sferycznych, i dodali obsługę takich plików do swoich serwisów. A ja miałem okazję przez dwa tygodnie bawić się kamerą Theta S i cieszyć fajnymi zdjęciami z wakacji, chociaż przyznaję, że nie polubiliśmy się od pierwszego wejrzenia.

Palau Low Tide Beach Rock Island – Spherical Image – RICOH THETA

Złe miłego początki

Pierwsze spotkanie z kamerką Theta S było dość dziwne i nieco nerwowe. Robienie zdjęć takim sprzętem wymaga bowiem zupełnie innego podejścia do tematu i nieco wprawy. Dlaczego? Skoro kamera ogarnia swoimi dwoma obiektywami pełną sferę, to znaczy, że również fotografujący znajdzie się na zdjęciu. Za nic nie mogłem na początku zrobić zdjęcia, na którym nie widniałbym z idiotyczną miną po drugiej stronie sfery. Trochę dziwnie wygląda, kiedy w dolnej części panoramy widać palce dłoni, w której trzymałem kamerkę. Dlatego dobrą opcją wydał mi się samowyzwalacz. Zdziwiłem się jednak, że w kamerce brak obsługi self timera, ale wkrótce okazało się, że było to jedynie winą braku aktualizacji firmware urządzenia. Zabrałem się więc ochoczo do nadrobienia braków w urządzeniu przesłanym do testów, ale mój entuzjazm szybko opadł. Niestety nie mogłem zainstalować specjalnej aplikacji desktopowej na najnowszym MacOS Sierra, a tylko przez tę aplikację możliwe było wgranie nowego firmware do kamerki. Ricoh po prostu trochę spóźnił się z aktualizacją oprogramowania dla najnowszego systemu Apple. Po kilku próbach i nierównej walce z materią opornego programu, o dziwo aplikacja zaczęła się uruchamiać. Całe szczęście, bo służy ona nie tylko do aktualizacji oprogramowania urządzenia, ale także do przeglądania zdjęć i filmów sferycznych oraz umieszczania ich w dedykowanym serwisie pod adresem theta360.com.

Jak zrobić zdjęcie

Sama obsługa kamerki i robie zdjęcia jest bajecznie proste. Wystarczy włączyć urządzenie, skierować je dowolnym obiektywem w stronę fotografowanego obiektu i nacisnąć spust aparatu. Usłyszymy charakterystyczny świst, oznaczający, że zdjęcie zostało zapisane w pamięci urządzenia. Jeśli chcemy nagrać film, przełączamy urządzenie w tryb kamery i postępujemy identycznie. Łatwo, szybko i bez problemów. Trochę gorzej jeśli chodzi o samą technikę robienia zdjęć. Tutaj nie wystarczą nam umiejętności nabyte podczas uprawiania klasycznej fotografii. Robienie zdjęć sferycznych jest bowiem trochę trudniejsze. Zawsze na takim zdjęciu znajdzie się fotografujący, nawet jeśli trzymamy kamerkę wysoko nad głową. Ta opcja wydała mi się najrozsądniejsza, aby zrobić zdjęcia bez samowyzwalacza. Jeśli jednak chcemy mieć czysty plan, trzeba kamerkę postawić, włączyć samowyzwalacz i skryć się za jakąś przeszkodą. Stawiamy więc kamerkę w dowolnym miejscu planu, ustawiamy self timer na 2, 5 lub 10 sekund i pędem uciekamy z planu. Nie jest to proste, bo nie zawsze znajdziemy przeszkodę, za którą można się skryć. A dodatkowo, trzeba dysponować statywem, albo chociaż małym tripodem. Niestety kamerka jest bardzo niestabilna i kiedy postawimy ją na jakiejś płaszczyźnie bez statywu może łatwo się przewrócić czy spaść. Ponadto w dolnej części urządzenia są gniazda (zasilające i do połączenia z komputerem), trzeba więc uważać, żeby nie nasypać tam piachu czy innych drobin. Jest tam na szczęście także standardowy gwint do śruby mocującej na statywie i naprawdę, robiąc zdjęcia samowyzwalaczem, lepiej korzystać ze statywu. Jeśli zaś chcemy zrobić zdjęcia z ręki, najlepszą opcją będzie chyba użycie selfie sticka albo monopodu. Należy pamiętać, że części osprzętu, nawet jeśli znajdą się pod kamerką, będą widoczne na zdjęciu. Taki to już urok fotografii 360 stopni.

Palau, Rock Island, kayaking, reef – Spherical Image – RICOH THETA

Do zarządzania smartfon

Theta S nie ma własnego wyświetlacza, podobnie jak niektóre kamerki sportowe. Z jednej strony to zaleta, bo robienie zdjęć taką kamerką cofa nas trochę w nostalgiczne czasy fotografii analogowej, gdy nie znaliśmy efektu sesji aż do wywołania zdjęć. Z drugiej strony, zdjęcia można podglądać na ekranie smartfona, używając dedykowanej aplikacji (do pobrania za darmo z App Store i Google Play). Za pomocą tej aplikacji i telefonu można też skonfigurować ustawienia urządzenia, zgrać zrobione materiały, a także zrobić zdjęcie zdalnie. To druga opcja po samowyzwalaczu, aby nie widnieć na zdjęciach z aparatu. Na ekranie smartfona widzimy scenę, którą zamierzamy sfotografować, wystarczy schować się za jakąś przeszkodą i odpalić spust aparatu ze smartfona. Nie wiem jedynie, jaki jest zasięg tego „pilota” do kamerki. Przy okazji mamy też na ekranie możliwość zmian ustawień: ISO, czasu ekspozycji, szybkości migawki, wyboru rodzaju oświetlenia. Mnie jednak rozwiązanie połączenia kamerki i telefonu mocno irytowało. Po pierwsze, żeby zwalniać spust migawki zdalnie, zawsze trzeba mieć najpierw w rękach oba urządzenia. Kamerkę, aby ją połączyć z telefonem i gdzieś ustawić, a telefon, aby widzieć na jego ekranie scenę i odpowiednio ustawić parametry kamerki przed zrobieniem zdjęcia. Bardziej odpowiadało mi robienie zdjęć z samowyzwalaczem, dlatego tak ubolewałem nad brakiem tej możliwości przed aktualizacją oprogramowania urządzenia. Używanie obu urządzeń, do zrobienia zdjęć czy filmów wydało mi się też marnotrawstwem energii. Było to dla mnie o tyle ważne, że testowałem sprzęt w miejscu pozbawionym elektryczności, a nie chciałem się też pozbawiać możliwości robienia zdjęć iPhonem, w którym oszczędzałem energię. Największym jednak minusem takiego połączenia dwóch urządzeń jest w Theta S wykorzystanie do sparowania WiFi, a nie Bluetooth. Owszem, nie przeszkadzało mi to w miejscu, gdzie i tak nie było internetu. Robiłem po prostu zdjęcia w ciemno, a dopiero na koniec dnia łączyłem urządzenia i zgrywałem zdjęcia z Thety do iPhone’a. Ale już w warunkach „sieciowych” to połączenie przez WiFi może mocno irytować. Szczególnie, jeśli chcemy udostępniać od razu zrobione zdjęcia do Facebooka, czy choćby do dedykowanego serwisu z panoramami. Łączenie urządzeń, a potem przyłączenie się do sieci niepotrzebnie tylko dodaje czynności w obsłudze. Szkoda, że nie rozwiązano parowania urządzeń inaczej, tak, aby w konfiguracji kamerki z telefonem mieć jednak stały dostęp do sieci przez smartfon.

Thailand, Bangkok Art Culture Centre, interior, architecture – Spherical Image – RICOH THETA

W ustawieniach kamery możemy zadecydować też o innych ważnych czynnikach, przy czym panel ustawień dostępny jest dopiero po połączeniu ze smartfonem. Gdy na ekranie pojawi nam się widok z Thety, możemy wybrać robienie zdjęć lub filmów, ustawić parametry, a także zmienić podstawowe ustawienia, jak np. zdjęcia interwałowe, czy długość odliczania w self timerze. Sprawdzimy też ile jeszcze zdjęć zmieści się w pamięci urządzenia, a także stan baterii. A ta sprawowała się zaskakująco dobrze. Może nie pstrykałem panoram hurtowo, ale bateria ze spokojem wystarczyła na prawie dwa tygodnie wyprawy. Uważać należy jedynie na warunki, w jakich używa się kamerki. Niedopuszczalne jest jej zamoczenie, trzeba też chronić gniazda przed piachem. No i niestety nie da się zrobić tą kamerką dobrych zdjęć pod wodą, zawsze na panoramie będzie widoczny pokrowiec wodoszczelny. Nie wiem też, jak działa strumieniowanie zdjęć na żywo, nigdzie nie znalazłem ustawień tej funkcji i nie udało mi się jej przetestować.

Bajeczne panoramy

Kiedy już zakończymy fotografowanie, możemy zgrać materiały z kamerki do telefonu lub komputera. Denerwowało mnie to, że po złączeniu urządzeń, pierwszym ekranem, który widziałem w telefonie był ekran robienia zdjęć, podczas, gdy moja intencja była inna, ja chciałem zgrywać zdjęcia, a więc widzieć ekran ze wszystkimi zdjęciami. Wydaje mi się to małym błędem usability, szczególnie, że nie znalazłem w ustawieniach opcji, którą można byłoby to zmienić, np. jeśli telefonu używamy tylko do zgrywania materiałów, a nie do sterowania spustem aparatu. Samo zgrywanie materiałów jest bardzo proste, trzeba wejść w aplikacji na kartę zdjęć w urządzeniu, wybrać te nieprzesłane i uruchomić pobieranie. Zdjęcia zapiszą się w rolce aparatu w telefonie, ale pełne możliwości ich oglądania będą nadal dostępne tylko w aplikacji Ricoh. A oglądanie tych sfer to prawdziwa frajda! Genialne w tej kamerce jest to, że od razu tworzy zdjęcia panoramiczne, ba, sferyczne. Nic nie trzeba łączyć w żadnym programie, od razu otrzymujemy zdjęcie takiej sceny, w jakiej użyliśmy aparatu. Jakość zdjęć jest zadowalająca, chociaż wolałbym, aby aparat miał matrycę nieco większą niż 12 megapikseli. W przybliżeniu zdjęcia szybko tracą ostrość i pojawia się pikseloza. Nie ma jednak co zbytnio narzekać, bo panoramy wyglądają po prostu świetnie. Zdjęcia Theta S robi w rozmiarze 5376 na 2688 pikseli, a filmy w full HD i 30 fps. Nawet lepiej niż bardzo przyzwoicie. No a do tego materiały tworzone tym maleńkim urządzeniem charakteryzują się niezwykłym efektem rybiego oka. Akurat mi się to niezwykle podoba! Dla ciekawych możliwości tego urządzenia, tutaj można zapoznać się z danymi technicznymi Ricoh Theta S.

Taipei Airport, Taiwan, Taipei, transfer lounge – Spherical Image – RICOH THETA

Dziękuję firmie Ricoh Polska za udostępnienie modelu Theta S do testów.

Galeria

0 82 100 1

Podsumowanie

Ricoh Theta S można kupić już od 1600 zł, a więc trochę taniej niż kamerki sportowe. Czy warta jest tej ceny? Myślę, że zdecydowanie tak. Fajna, mała, lekka, poręczna kamerka, przydatna nie tylko w podróży. No i oglądanie sferycznych zdjęć to prawdziwa przyjemność i świetna zabawa.

82.5%
Średnia ocena
  • Oryginalność zdjęć i filmów
    100%
  • Jakość zdjęć i filmów
    85%
  • Obsługa za pomocą smartfona
    60%
  • Łatwość obsługi
    90%
  • Wytrzymałość baterii
    90%
  • Cena
    70%